Sekretarka kursy

Ogldasz odpowiedzi wyszukane dla hasa: Sekretarka kursy





Temat: SZUKAM PRACY
MAM 20 LAT, UKOŃCZYŁAM LICEUM EKONOMICZNE Z MATURĄ.
OBECNIE KOŃCZĘ KURS "SEKRETARKA-ASTSTENTKA SZEFA". CHĘTNIE PODEJMĘ PRACĘ
BIUROWĄ.
MIESZKAM W SOSNOWCU I OCZEKUJĘ PROPOZYCJI Z TEGOŻ REGIONU.
MARZENA CZECH
UL. WODOCIĄGI 12/5
42-544 SOSNOWIEC
TEL.294-81-36 WEWN.64
OCZEKUJĘ CIEKAWYCH PROPOZYCJI.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: PRACA
CHĘTNIE PODEJME PRACĘ.UKOŃCZYŁAM KURS
"SEKRETARKA-ASYSTENTKA SZEFA"
MAM 21 LAT,WYKSZTAŁCENIE ŚREDNIE Z MATURĄ.
PROSZĘ O KONTAKT DOMOWY:UL.LEGIONÓW4A/50
                   S-C 41-200
                    TEL.GRZECZNOŚCIOWY:291-37-26 W GODZ.
                                        OD 10-18
                        CZEKAM NA WIADOMOŚĆ
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: matura
to masz dobrze ja chodze do klasy o profilu inf na 26 osob bedize zdawac co
najmniej 20 i jak widze zadanka z baz danych albo z htmla to mnie slabi
zeczywiscie powinieniem zdac jakis kurs sekretarek przeciez to nie jest
potrzebnie!! powniny byc jakis szczegolny kierunek zadan maturalnych
informatyka dla programisty czy cos...
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wiersz bez tytułu 1
Dnia Sun, 27 Aug 2006 22:38:28 +0200, marco napisał(a):


Dnia 27 Aug 2006 22:31:59 +0200, Anna.Ag@poczta.fm napisał(a):

| marco & sionek
| ------------------
| | | nasze języki są ruchliwe i zwinne, w wilgotnych przestrzeniach
| | | odnajdują się i powtarzają w nieskonczonść francuskie wyrazy

| |         mam ciebie całą
| |         drżącą
| |         na końcu języka

|       moje usta
|       znów wyruszają w podróż
|       po twoim ciele
|       w poszukiwaniu słów
|       jeszcze nie szeptanych

|  Â       zielona szkoła -
|  Â       pod numerem 69
|  Â       egzamin dojrzałości

| Dziewucha
| ----------

| Psy wciąż rozpoznają ją po zapachu
| wkłada dwa palce do ust
| i gwiżdże na jednego z nich
| Nad ranem cała wieś bierze ją na języki

| Anna pa,pa

Bo ja wiem? Dziewucha, psy... na jednego z nich - niby na którego, gwiżdże?
Podsumowując: utwór krótki jak łańcuch ale
za bardzo puszcza wodze fantazji ;)


Właśnie do "zielonej" dopisałem (awansowałem) wersję późniejszą (w latach) :

        kurs sekretarek -
        w sali nr. 69
        egzamin ustny

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wiersz bez tytułu 1
marco & sionek
------------------


| | | nasze języki są ruchliwe i zwinne, w wilgotnych przestrzeniach
| | | odnajdują się i powtarzają w nieskonczonść francuskie wyrazy
| |         mam ciebie całą
| |         drżącą
| |         na końcu języka
|       moje usta
|       znów wyruszają w podróż
|       po twoim ciele
|       w poszukiwaniu słów
|       jeszcze nie szeptanych
 Â 
|         zielona szkoła -
|         pod numerem 69
|         egzamin dojrzałości
| Dziewucha
| ----------

| Psy wciąż rozpoznają ją po zapachu
| wkłada dwa palce do ust
| i gwiżdże na jednego z nich
| Nad ranem cała wieś bierze ją na języki
 Â       kurs sekretarek -
 Â       w sali nr. 69
 Â       egzamin ustny


trafne!

chociaż zbyt seksistowskie
i uwłaczające pięknemu sekretarskiemu zawodowi!

Anna pa,pa

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wiersz bez tytułu 1
Dnia 27 Aug 2006 23:04:11 +0200, Anna.Ag@poczta.fm napisał(a):


marco & sionek
------------------
| | | nasze języki są ruchliwe i zwinne, w wilgotnych przestrzeniach
| | | odnajdują się i powtarzają w nieskonczonść francuskie wyrazy

| |         mam ciebie całą
| |         drżącą
| |         na końcu języka

| |       moje usta
| |       znów wyruszają w podróż
| |       po twoim ciele
| |       w poszukiwaniu słów
| |       jeszcze nie szeptanych
 Â 
|         zielona szkoła -
|         pod numerem 69
|         egzamin dojrzałości

| Dziewucha
| ----------

| Psy wciąż rozpoznają ją po zapachu
| wkłada dwa palce do ust
| i gwiżdże na jednego z nich
| Nad ranem cała wieś bierze ją na języki

|  Â       kurs sekretarek -
|  Â       w sali nr. 69
|  Â       egzamin ustny

trafne!

chociaż zbyt seksistowskie
i uwłaczające pięknemu sekretarskiemu zawodowi!

Anna pa,pa


Ależ nie chodzi o sekretarki jako takie tylko o kurs!
A może zaprzeczysz, że takie przypadki nie mają miejsca?

Pozdrawiam,
marco

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wiersz bez tytułu 1
marco
----------


|  kurs sekretarek -
|  w sali nr. 69
|  egzamin ustny

| trafne!

| chociaż zbyt seksistowskie
| i uwłaczające pięknemu sekretarskiemu zawodowi!
Chyba masz rację: sala zbyt uogólnia, trzeba jej się pozbyć:

  kurs sekretarek -
  w pokoju nr. 69
  egzamin ustny


"nr" bez kropki  :-P

Anna pa,pa

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wiersz bez tytułu 1
Dnia Mon, 28 Aug 2006 11:39:02 +0200, Anna pa, pa napisał(a):


marco
----------
| |  kurs sekretarek -
| |  w sali nr. 69
| |  egzamin ustny

| trafne!

| chociaż zbyt seksistowskie
| i uwłaczające pięknemu sekretarskiemu zawodowi!

| Chyba masz rację: sala zbyt uogólnia, trzeba jej się pozbyć:

|   kurs sekretarek -
|   w pokoju nr. 69
|   egzamin ustny

"nr" bez kropki  :-P

Anna pa,pa


Masz rację - przegadałem.

Pozdrawiam ;)
marco

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wiersz bez tytułu 1
marco:


Dnia Mon, 28 Aug 2006 11:39:02 +0200, Anna pa, pa napisał(a):

| marco
| ----------
| |  kurs sekretarek -
| |  w sali nr. 69
| |  egzamin ustny

| | trafne!

| | chociaż zbyt seksistowskie
| | i uwłaczające pięknemu sekretarskiemu zawodowi!

| Chyba masz rację: sala zbyt uogólnia, trzeba jej się pozbyć:

|   kurs sekretarek -
|   w pokoju nr. 69
|   egzamin ustny

| "nr" bez kropki  :-P

| Anna pa,pa

Masz rację - przegadałem.

Pozdrawiam ;)
marco


Przegadanie - przegadaniem, a kropka jaka jest każdy widzi.
(u siebie). ;-)

        po godzinach -
        nowej sekretarka i
        język giętki

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wiersz bez tytułu 1
Jerz:


marco:

| Dnia Mon, 28 Aug 2006 11:39:02 +0200, Anna pa, pa napisał(a):

| marco
| ----------
| | |  kurs sekretarek -
| | |  w sali nr. 69
| | |  egzamin ustny

| | trafne!

| | chociaż zbyt seksistowskie
| | i uwłaczające pięknemu sekretarskiemu zawodowi!

| Chyba masz rację: sala zbyt uogólnia, trzeba jej się pozbyć:

|   kurs sekretarek -
|   w pokoju nr. 69
|   egzamin ustny

| "nr" bez kropki  :-P

| Anna pa,pa

| Masz rację - przegadałem.

| Pozdrawiam ;)
| marco

Przegadanie - przegadaniem, a kropka jaka jest każdy widzi.
(u siebie). ;-)

   po godzinach -
   nowej sekretarka i
   język giętki


O! Wielkie Pardon!

        po godzinach -
        noWA sekretarka i
        język giętki

Wiem, wiem... to - powyższe - głupie jest  i bez sensu.

        fajrant --
        nowa sekretarka
        na językach

to też wysokich lotów nie jest.
ale czego się nie robi dla markowych przedpisców:

        lepperiada --
        ostatni pierwszy sekretarz
        zaciera ręce

no!  to spadam!

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: ile w Wie kosztuje malowanie mieszkań?
Maciek 'Babcia' Dobosz napisał(a):


To kiepsko wiesz. Kształciło głównie sekretarki. Zresztą nazwa na to
wskazuje. Stenografia i stenotypia to podstawa dla dobrej sekretarki.


Moja siostra była sekretarką w Min. Handlu Wewn. i ją wysłali tylko na
kurs sekretarek (nawet piątkę dostała), bo na maszynie do pisania to już
umiała doskonale pisać.


Maszynopisania uczono we wzytskich szkołach które kształciły
pracowników biurowych. Np. księgowi mieli takie zajęcia obowiązkowo.


Rozśmieszasz mnie. Ja - księgowa nigdy takich zajęć nie miałam, a
pisemko trzeba było nie raz napisać, czyli trzeba było potrafić pisać na
maszynie, a potem na komputerze. Wszyscy pracownicy umysłowi w
ministerstwie musieli chodzić na kursy komputerowe (w pracy i w czasie
pracy), żeby nauczyć się klikania myszką, pisania w Wordzie i poznania
całego Office'a.

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Kursy agroturystyka
Ja w pewnej firmie robiłam kurs sekretarki i tam polecają teraz kurs
agroturystyka. Cały kurs zrobiłam przez internet a dużo z niego
wynioslam :) Myślę że opracowanie mają fajne i zrozumiałe. No i dają
certyfikat pocztą przychodzi ja tam jestem bardzo zadowolona :)
Może napisz do nich czy mają albo od kiedy będzie ten kurs
agroturystyki no i co cie tam jeszcze interesuje. Tu masz linka do
nich na strone tam jest kontakt www.kadra-kurs.pl
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Filiologie,lingwistyki-czy to trochę nie za mało?
po swiecie rozbijaja sie obrzydliwie bogaci biznesmani po prywatnych szkolach
typu tishner, stypendiach zagranicznych, programach unijnych. i dobrze- nalezy
im sie. mam takich znajomych. co nie zmienia faktu, ze na filologii tez mozna
wyjezdzac, nawiazywac kontakty, robic kursy i tez sie bedzie po swiecie
rozbijac. a w biurach beda siedziec ci, ktorzy poszli na prawo i administracje,
albo skonczyli kurs sekretarek.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: nie dostalam sie na studia
Opowiem Ci na pocieszenie historię mojej córki.
Po maturze nie dostała się na studia (oczywiscie rozpacz totalna). Cały
następny rok poświęciła przygotowaniom do egazaminu, w miedzyczasie zrobiła
zaocznie kurs sekretarek i prawo jazdy. I znowu klapa! (a wierz mi, jest
naprawdę inteligentną dziewczyną). Skorzystała więc z propozycji koleżanki i
pojechała na 10 m-cy do Anglii, pracowała jako au-pair i chodziła do tamtejszej
szkoły uczącej języka. Język praktyczny opanowała świetnie, ale niestety nie
wystarczyło to, aby zdać do polskiego college'u na anglistykę, bo po powrocie
znów się nigdzie nie dostała! Załapała się za to do pracy w firmie
informatycznej jako sekretarka (w czym pomogły jej wszystkie dotychczasowe
doświadczenia). W praktyce pracowała przy obsłudze klientów w call center,potem
zmieniła pracę na jeszcze lepszą, a w międzyczasie za swoje własne pieniądze
robi zaoczne studia na kierunku jaki najbardziej się jej przydaje w pracy...
Ostatnio rozmawiała z koleżankami z klasy, które skończyły w zeszłym roku
studia i przeważnie siedzą sfrustrowane na bezrobociu. Stwierdziła więc, że z
perspektywy czasu życie napisało jej naprawdę świetny życiorys.
Tak więc nie przejmuj się chwilową porażką i pomyśl, że naprawdę nie wiadomo,
co nam na dobre wychodzi...
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Studiować, czy nie?
lekarze czy nauczyciele muszą się uczyć przez całe życie..podnosić kwalifikacje..zdobywać nową wiedzę..podobnie np. księgowa chodzi na kursy.. sekretarka uczy się nowych języków..naukowiec robi kolejne doktoraty i dokonuje wielkich odkryć :)

więc dlaczego pani Kowalska nie miałaby pójść na studia? Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wera malarka MJM
a to w przedpokoju to nie byla gra wstepna? ;)))

tak wracajac do jej wygladu - sorry, ale ona zupelnie nie wyglada na studentke
ASP. by ja lepiej wrzucili na kurs sekretarek albo przyszlych ksiegowych (nie
ublizajac sekretarkom i ksiegowym oczywiscie) - jest zbyt wypindrzona Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wera malarka MJM
mag26nov napisała:

> a to w przedpokoju to nie byla gra wstepna? ;)))
>
> tak wracajac do jej wygladu - sorry, ale ona zupelnie nie wyglada na
studentke
> ASP. by ja lepiej wrzucili na kurs sekretarek albo przyszlych ksiegowych (nie
> ublizajac sekretarkom i ksiegowym oczywiscie) - jest zbyt wypindrzona

zrzućmy się na kurs hostess,nie uwłaczając hostessom;)
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: pytanie do sekretarek
pytanie do sekretarek
Ile zarabiają sekretarki w niewielkiej firmie w Krakowie? Mam rozmowę
kwalifikacyjną i nie wiem jaką podać kwotę. Mam kurs sekretarki-
asystentki,komputer w stopniu bardzo dobrym,licencjat,angielski komunikatywny
i 8 lat pracy w dziale obsługi klenta. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: recepcjonistka/sekretarka
recepcjonistka/sekretarka
Zastanawiam się czy jest sens szukać pracy w tych zawodach bez wykształcenia
wyższego. Marzy mi się taka praca ale ukończyłam tylko policealne studium
informatyczne i kurs ,,Sekretarka/asystentka szefa z językiem angielskim". Do
tej pory pracowałam tylko jako sprzedawca.Język angielski znam tylko w stopniu
komunikatywnym. Ponad rok szukam pracy i nic. W moim mieście jest prawie 20%
bezrobocie. Chciałam iść na staż ale PUP nie ma już pieniędzy.Już nie mam siły
na to wszystko. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Komu potrzebny podwójny magister?
Tak, a potem takie osoby studiujące z potrzeby intelektualnej li i
wyłącznie pisżą : :Mam dwa fakultety, zarabiam grosze albo nie mogę
znaleźć pracy zgodnej ze swoimi kwalifikacjami. Ale jak najbardzie
uważam, że można studiowac dla przyjemności.
Więc jeśli ktos tak studiuje, to niech potem nie marudzi, bo moz
epracodawcy niekoniecznie szukaja kogos po polonistyce i etnografii
na przykład.
Znam kilka osób, które studiowały po 2 kierunki- np. fizyke i
informatykę (też ściśłe ostatecznie), albo po skończeniu
politechniki studiowały biznesy. Dobrze im to wpłynęło na karierę
zawodową.
Ale można skońzcyć jeden kierunek i potem się dokształacać w rózny
spoóśb, na kursach i studiach podyplomowych. Mam znajomą, która po
filologii skończyła kurs sekretarek i asystentek, potem kurs
księgowości. potem studia kontrolingowe. Z asystentki
przekwalifikowała się w rezultacie na kontrolera finansowego. I też
sobie to chwali.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: jak znaleźć pracę w której można się rozwijać???
próbuję zgodnie z doświadczeniem i kwalifikacjami,
w departamentach administracji gdzie byłam też menedżerem w Polsce
administacja państwowa zapropnowła mi 1500 zł
niestety utrzymuję się sama i nie mogę sobie pozwolić na pracę za takie
pieniądze nie mówiąc ostnowisku podstwowym,
kurs sekretarki robiłam w Anglii a tam wygląda to zupełnie inaczej, ale dzięki
temu mam praktykę językową tam też pracowłam jako menedżer w restauracji a potem
w salonie Gucciego tez jako menedzer
pracowłam już jako aststenka w biurze zarządu,
wymagania były nie do sprostania, wykształcenie, doświadczenie, język obcy,
doświadczenie zawodowe itd. a w efekcie parzenie kawy, odbieraie telefonów i
podawanie dokumentów do podpisu, nie mówiąc o wynagrodzeniu, przecież to można
robic po liceum ,wystarczy tylko dobrze wyglądać,

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Kopciuszek UE, czyli głos emigrantki nowej gene...
A dla mnie buty to nie metafora...
Tez z powodu butów na zimę kilka lat temu przestałam być pielęgniarką. Po
prostu - przyszła zima a ja musiałam prosic Mamę, żeby mi je kupiła. Poddałam
się. Zmieniłam pracę ze zmianowej na jednozmianową, zrobiłam kurs sekretarek
(super szybki -miesięczny) i znalazłam prace w firmie komputerowej. Kształciłam
się dalej, po roku znalazłam pracę w firmie farmaceutycznej itd. Pięc lat
szkoły - liceum, która wcale nie była łatwa poszło w p...u. "Ustawił" mnie
miesięczny kurs.
Ale stwierdzenie autorki blogu, ze pielęgniarka w UK to fachowiec mnie uraziło.
Sugerujesz Kopciuszku, ze pielęgniarki w Polsce to tłuki? A liczyłaś czas i
zakres zabiegów które pielęgniarki wykonują przy pacjentach w szpitalach? Gdyby
były takie głupie jak chce je widzieć społeczeństwo to mało kto by wychodził ze
szpitala żywym. Pozdrawiam.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Już się podłamuję, a co dalej?
Już się podłamuję, a co dalej?
Szukam pracy dopiero od miesiąca, ale już jestem przybita. Jestem po studiach
pedagogicznych, o pracę w zawodzie trudno. Po studiach trochę pracowałam,ale
nie w zawodzie, potem wyjechałam na 3 lata do USA. Dzięki temu i ciężkiej
pracy od świtu do nocy uzbieraliśmy ( ja i mój mąż) na mieszkanie, bo inaczej
to do końca życia byśmy go nie mieli. Na szczeście mój mąż znalazł pracę
bardzo szybko i jego zarobki wystarczają na skromne utrzymanie. A ja próbuję
coś znaleźć i jak dotąd nici. Myślę o zmianie kwalifikacji - kadry,
księgowość, kurs sekretarek. Ale to wszystko kosztuje i dlatego chcę pracować
gdziekolwiek - w sklepie, w biurze , nawet nie za duże pieniądze, może być
nawet na umowe zlecenia. Wysyłam te CV i nic. Mam pytanie - po jakim czasie
pracodawcy odpowiadają na zgłoszenia? Czy jeśli mija tydzień to znaczy że
odpadłam, czy jest jeszcze szansa że zaproszą mnie choć na rozmowę?
I jak tu się nie podłamać... Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Już się podłamuję, a co dalej?
> Szukam pracy dopiero od miesiąca, ale już jestem przybita. Jestem po studiach
> pedagogicznych, o pracę w zawodzie trudno. Po studiach trochę pracowałam,ale
> nie w zawodzie, potem wyjechałam na 3 lata do USA. Dzięki temu i ciężkiej
> pracy od świtu do nocy uzbieraliśmy ( ja i mój mąż) na mieszkanie, bo inaczej
> to do końca życia byśmy go nie mieli. Na szczeście mój mąż znalazł pracę
> bardzo szybko i jego zarobki wystarczają na skromne utrzymanie. A ja próbuję
> coś znaleźć i jak dotąd nici. Myślę o zmianie kwalifikacji - kadry,
> księgowość, kurs sekretarek. Ale to wszystko kosztuje i dlatego chcę pracować
> gdziekolwiek - w sklepie, w biurze , nawet nie za duże pieniądze, może być
> nawet na umowe zlecenia. Wysyłam te CV i nic. Mam pytanie - po jakim czasie
> pracodawcy odpowiadają na zgłoszenia? Czy jeśli mija tydzień to znaczy że
> odpadłam, czy jest jeszcze szansa że zaproszą mnie choć na rozmowę?
> I jak tu się nie podłamać


po miesiącu załamana, hahahaha
co to jest miesiąc ?
ja kilka lat temu skończyłem politechnike i wysyłałem setki CV i pozostawaly prawie bez odpowiedzi 1.5 roku, a pierwszą pracę znalazłem dzięki urzędowi pracy

źle zrobiliście wracając z USA

a co do tego po jakim czasie odpowiadają
to jeden pracodawca odezwał się do mnie po 4 miesiącach, jak już miałem drugą pracę i to o wiele lepszą niż on oferowal mi przez telefon, Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: kursy sekretarek w krakowie
kursy sekretarek w krakowie
Czy ktoś ukończył kurs sekretarek w Szkole M. Jantos w Krakowie? Jesli tak,
to co o nim myślicie? Jest sens zapisywać się tam? I czy w ogóle takie kursy
lub kończenie jednorocznego studium (tzn. pracowników biurowych itp)mają
sens - czyt.dają możliwość zatrudnienia? Studia wyższe już mam, ale chcę się
przekwalifikować. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: SEKRETARKA
Kurs- sekretarka
Gdzie można zrobić kurs na sekretarkę lub asystentkę dyrektora? W jakich cenach
są takie kursy? Interesują mnie kursy w CZęstochowie, ewentualnie weekendowe w
innym mieście na Śląsku. Jeśli ktoś potrafi udzielić mi pomocy, będę
wdzięczna . :) Pozdrawiam Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: bycie asystentką po licencjacie samym?
Witam,
znasz 5 języków obcych – gratuluję ci. Planujesz we wrześniu zrobić wolontariat w Stowarzyszeniu na rzecz psychicznie chorych (praca biurowa), jak długo to może trwać? Jak jesteś gotowa zrobić wolontariat - to powodzenia, ale co to ma wspólnego z twoimi 5 językami? Dlaczego chcesz pracować jako asystentka? Co zadecydowało, że chcesz być asystentką? Doktorat - myślę , że jest to zbędne w pracy asystentki. Każdy lubi marzyć, ale rzeczywistość bardzo odbiega od marzeń. Może pójdź na kursy sekretarki/asystentki, bo trudno ci będzie zaczynać pracę nie mając żadnego doświadczenia. Życzę spełnienia marzeń. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Jeżycjadowa moda
jessy3 napisała:


> Czytając "Pulpecję" wywnioskowałam, że halka służyła Patrycji jako strój do
> spania, stąd rano biegała w niej po domu, zanim ubrała się.

Cytacik:

Dajcie wy mi wszyscy święty spokój! - wybuchnęła. - Czy ja naprawdę już, teraz,
muszę koniecznie wiedzieć, co chcę robić w życiu, kim zostać i tak dalej?! Nie
wiem!!! Nie mam pojęcia - tu Patrycja zdjęła przez głowę bluzę piżamy i
mamrotała gniewnie w tkaninę: - Może będę sprzedawać kurczaki w budce, a może
skończę kurs sekretarek, a może będę barmanką! - cisnęła piżamę na łóżko i
założyła haleczkę. - Każdy może być wartościowym człowiekiem, niezależnie od
tego, co robi!!

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Jeżycjadowa moda
> - Może będę sprzedawać kurczaki w budce, a może
> skończę kurs sekretarek, a może będę barmanką! - cisnęła piżamę na
łóżko i
> założyła haleczkę. - Każdy może być wartościowym człowiekiem,
niezależnie od
> tego, co robi!!

Ha! I z tym się Nutria wtedy nie zgodziła! Ale wystarczyło, że te
same słowa powiedziała Miła i Dzielna Grzywka..

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Szukam pracy
Szukam pracy
mam 22 lata, skończyłam policealne studium dziennikarstwa, kurs sekretarki
asysytentki dyrektora, a obecnie studiuje zaocznie na trzecim roku
administracji publicznej w kielcach.ponad 2 lata pracowwałam w handlu odzieżą
i obuwiem oraz odbyłam staz w urzedzie gminy. szukam pracy najlepiej na
stałe, oprocz akwizycji i wszelkich form matrymonialnych czy towarzyskich.
prosze o kontakt na lara6@o2.pl lub 515 411 670, ewentualnie na gg 267 39 19
(czynne tylko do 29 września 2006r)
serdecznie pozdrawiam
edyta Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Blondynka lat 29 poszukujepilniepracy..
Blondynka lat 29 poszukujepilniepracy..
Pracowałam 4 lata jako sekretarka-asystentka prowadziłam dokumentacje,oraz
archiwum 2 sekretariatów,posiadam kurs sekretarka-asystentka,przeszkolenie w
zakresie informacji niejawnych,posiadam prawojazdy kat.b.
telefonkontaktowy:698228149 Wioletta Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Politolog.. i co dalej??
Politolog.. i co dalej??
Witam
Mój problem jest następujący. W 2003 roku ukończyłam politologię z
tytułem magistra. Od tej pory rozpoczęły sie poszukiwania pracy.
Wszelakie urzędy, starostwo powiatowe itd. Niestety bez znajomości
ani rusz.Pracy nie udało mi się znaleść. Potem pierwsza ciąża,
druga, obie zagrożone, więc leżanie plackiem w szpitalu. W
międzyczasie zostałam wysłana z UP na kurs florystyczny. Interesował
mnie kurs sekretarki, bo szukałam pracy biurowej, ale powiedzano mi,
że takiego na razie nie przewidują. No więc po kursie odbyłam
przygotowanie zawodowe w kwiaciarni, ale stwierdziłam, że nie nadaje
sie do tej pracy. Zrobiłam równiez kurs kadrowo-płacowy, ale znowu
nie chciano mnie nigdzie przyjąć bo nie miałam żadnego
doswiadczenia. Mój najmłodszy synek ma 12 miesięcy, ja juz nie dam
rady dłużej siedziec w domu, bo czuje że zeszłam do poziomu
przedszkolaka. Analizując swoje CV nie dziwię sie że nikt mnie nie
chce przyjąć do pracy. Sama nie wiem co mam z soba zrobić.
Myslę o podyplomówce, ale jaki kierunek wybrać? Nie chce żeby znowu
okazało się że wybrałam żle. Pytałam o staż, albo szkolenie z UP to
powiedziano mi że juz nie ma środków finansowych na ten rok.
Najbadziej ucieszyłaby mnie praca z dziećmi, albo w ośrodkach
niosących pomoc.
Jak więc pokierować swoim życiem zawodowym z tak ogromna przerwą po
studiach i z brakiem doświadczenia? Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: inkubator przedsiebiorczosci- brał ktoś udział?
inkubator przedsiebiorczosci- brał ktoś udział?
czy ktos z forum bral w tym udzial? ja tak i bardzo sie rozczarowalem.
Wszyscy uczestnicy mieli wielkie nadzieje ktore szybko zgasly. Dla mnie
typowy program nastawiony na korzysci dla prowadzących. Już nie wierze w
bezinteresowną pomoc, gorzej nie wierze w jakąkolwiek pomoc dla młodych.
Kliknijcie tu: www.phare.czip.org.pl/pliki/Ankieta.doc przeciez to
jaja jak berety brzmiący niczym ogłoszenia 0 70 "profesjonalny kurs
sekretarki" :D Wciągnij znajomego 10% zniżki hahaha Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Zwraca uwagę wypowiedź Wojciecha Kowalskiego, ...
Zwraca uwagę wypowiedź Wojciecha Kowalskiego, ...
... Wiceprezesa Hemaru, we wczorajszym programie „Awantura ..” w TVP Kielce,
który chyba nie do końca świadomie – ale jakże trafnie, ocenił działalność
>produkcyjną< Urzędu Pracy, którego szef mało rozumie czym mu przyszło
kierować w czasach transformacji.
A podpieranie się analizami GUS-u, długo i krótko okresowymi to błąd. Nie w
Kielcach – czyż GUS robi opracowania na rynek UE ?
Kiedy się skończą kursy sekretarek dla krawcowych i odwrotnie ? Skandalem
jest też fakt, podany przez Wiceprezesa Hemaru, że tylko jeden na dziesięciu
spawaczy przechodzi sprawdzian.
A prezydent Kielc zapomniał, że gdy zaczynał karierę, wśród absolwentów
politechnik nie było bezrobocia. A porównywanie swojej drogi życia wtedy i
teraz ... ?
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: szukam pracy w domu!macie propozycje?
szukam pracy w domu!macie propozycje?
mieszkam w małym miasteczku w wielkopolsce i szeczerze mówiąc mam spore
problemy ze znalezieniem pracy - mam policealne informatyczne i kurs
sekretarki/asystentki - i co z tego jak wszyscy chcą doświadczenia zawodowego!
A inna praca to juz próbowałam - to sie z córka prawie nie widziałam. Więc
tak myślę o jakiejś pracy w domu - może to jest jakieś dobre rozwiązanie,
tylko że taką to tez trodno znaleźć. Od zawsze marze o pracy na 8godzin, od 7-
15tej - ale pewnie nie jestem sama i dalej tak będę marzyć...
O pieniądze to wcale nie chodzi - wiadomo, że się przydadzą, ale chcę się
trochę czymś innym zając niż tylko domem i dzieckiem!
pozdrawiam
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: obrazek, Word, Linux i elektronika

On Fri, 8 Oct 1999, Kornel Gawęcki wrote:
[ Jacek Kijewski ]

| zmienic uczelnie. Czego moze Cie nauczyc czlowiek, ktory tak podchodzi
| zarowno do obowiazkow, jak i do "klienta" (bo student klientem jest)...

Witam,
A uważasz, że profesor powinien Pana Jacka przeprosić, powiedzieć, że to już
_nigdy_ się nie powtórzy i zapamiętać raz na zawsze, że dla Pana Jacka to
trzeba tylko w *.ps lub *.pdf ew. *.dvi ? To już imho student powinien się
troszczyć o przekonwertowanie do normalnego pliku.

ps. Mnie też już to spotkało, ale wydałem 12 gr na ksero.


Tezy:
- Student ma malo pieniedzy
- Studenta ledwie stac na komputer
- Studenta malo stac na Windows
- Studenta w ogole nie stac na MS Office (z VATem cos ponad 2000 zl!!!!)

Wywod:
Jezeli chcemy studenta uczyc informatyki, to nalezy dac mu czas na to.
Zmuszanie go do przepisywania tekstu to kurs sekretarki, a nie
informatyka. Zmuszanie go do stania w kolejce do xero to uczenie BARDZO
zlych nawykow co do komputerowego przetwarzania danych, EDI itd. Czyli
psucie materialu na inzyniera. Wymuszanie nawykow zlej organizacji pracy.
Itd.

Wnioski:
Studentowi nalezy dostarczyc dokument w postaci elektronicznej, tak, zeby
mogl go przetwarzac (np. drukowac) np. na uczelnianych SUNach (bo takowy
sprzet po porzadnych szkolach stoi), a przynajmniej bez zmuszania do
kradziey Windows i Office.

Ergo: HTML, SGML, TXT, *.ps, tech czy inne badziewia. RTF przynajmniej,
wczyta w darmowym StarOffice. Przepraszam, worda juz tez, tyle, ze z 97 to
mu polskie literki zje :(

Uwazam, ze profesor, podchodzac do tematu: macie tu plik .doc z Worda 97,
powinien sie przyznac do ignorancji, bledow w metodyce, posypac glowe
popiolem i odprawic ten japonski obrzadek... jak on sie nazywal?

A przynajmniej nie dziwic sie, ze go niektorzy za nadetego buca uwazac
beda.

P.S. Podobnie mysle o tych, co zmuszaja do pisania sprawozdan odrecznie.
Od 5 lat recznie pisze wylacznie "Kijewski Jacek" na roznych dokumentach
firmowych. I zyje.

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Darmowy Microsoft dla (prawie) wszystkich


On Mon, 8 Nov 2004, RAdek wrote:
| Pomijam fakt, że MS rzuci XP i ofisa 2003 i szkoły na nowy sprzęt wyłożą
| tyle pieniędzy, że starczyłoby na rozsądny program nauki na bazie innych
| systemów (nie będę się upierał, że akurat Linuksa).

Odrobinę pojechałeś z ideologią? Wiesz ilu nauczycieli informatyki
potrafiłoby skonfigurować linux'a? Program nauczania jest dostosowany
także do poziomu nauczycieli.


Skoro Kaziu, kierownik mojego jachtklubu, w sobotę sam sobie zainstalował
mandrejka i wszystko działało (na jakimś siemensie, których kilka kupił po
500 zł sztuka) - xy, openofis, mozilla, poczta - a troszkę wymiękł na
drukowaniu na drukarce przyłączonej do komputera z windows - to nauczyciel
informatyki też sobie poradzi. Albo należy go zwolnić...


A co do programu: na cholerę moja siostra w szkole średniej miała
programowanie w pascalu? Z mojego punktu widzenia lepiej byłoby ją
nauczyć worda i excela. Bardziej jej się to przyda.


(a zwłaszcza gotowania i opieki nad dziećmi).

A poważniej: uczenie programowania w pascalu to bzdura. Należy uczyć
_rozumienia_ informatyki, podstaw złożoności obliczeniowej i rodzaju
problemów, w których rozwiązaniu mogą pomóc komputery. Ilustrując to
jedynie algorytmami i ich implementacją w jakimś tam języku. Tutaj coś
klasy PHP byłoby lepsze, żeby nie katować zgodnością typów...

Uczenie worda i excela to zajęcie na kurs sekretarek. W sumie i taki
powinien się w ogólniaku odbyć, ale nie zgadzam się na nazywanie tego
"informatyką".

Aha, i informatyka powinna być jako fakultet w matfizach.

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Darmowy Microsoft dla (prawie) wszystkich
Witaj Jacek,

W Twoim liście datowanym 8 listopada 2004 (16:41:37) można przeczytać:


On Mon, 8 Nov 2004, RAdek wrote:
Skoro Kaziu, kierownik mojego jachtklubu, w sobotę sam sobie zainstalował
mandrejka i wszystko działało (na jakimś siemensie, których kilka kupił po
500 zł sztuka) - xy, openofis, mozilla, poczta - a troszkę wymiękł na
drukowaniu na drukarce przyłączonej do komputera z windows - to nauczyciel
informatyki też sobie poradzi. Albo należy go zwolnić...


Zobaczymy co Kaziu zrobi jak przyjdzie do niego pryszczaty
piętnastolatek i zada jakieś pytanie. Ja mam jak najgorsze
doświadczenia z informatykami ze szkoły średniej (na podstawie
niereprezentatywnej losowej próby sztuk 1). Ale to było już sporo lat
temu. <optymizm modeMoże już jest lepiej </optymizm mode.


A poważniej: uczenie programowania w pascalu to bzdura. Należy uczyć
_rozumienia_ informatyki, podstaw złożoności obliczeniowej i rodzaju
problemów, w których rozwiązaniu mogą pomóc komputery. Ilustrując to
jedynie algorytmami i ich implementacją w jakimś tam języku. Tutaj coś
klasy PHP byłoby lepsze, żeby nie katować zgodnością typów...


Wejście na poziom abstrakcji zwany klasami, bez wyłożenia podstaw też
chyba nie jest najlepszym pomysłem.


Uczenie worda i excela to zajęcie na kurs sekretarek. W sumie i taki
powinien się w ogólniaku odbyć, ale nie zgadzam się na nazywanie tego
"informatyką".


Możesz nazywać jak chcesz. Według mnie powinien być to program po
którym osobnik powinien wiedzieć jak przede wszystkim używać
komputera. Oraz jak się nim posługiwać przy rozwiązywaniu napotykanych
problemów, np. przy policzeniu sobie kredytu.


Aha, i informatyka powinna być jako fakultet w matfizach.


Ja nie mówię o fakultecie nazywanym kółkiem informatycznym. Tam jak
najbardziej programowanie, sieci itd. Ale humanistom...

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: AE <> SGH ....pytania


sirland <sirlandWYTNI@gazeta.plwrote:
Sgh jest uczelnią ekonomiczną, sam sobie ustalam ścieżkę nauki mogę
wybrać ścieżkę w miarę bliską polityce "sztuki biznesu".Czego się na
niej dowiem? Nie tego czego bym chciał.


A czego bys chcial?
Nawet po medycynie nie wiesz jak knkretnie leczyc ludzi. Tego dowiadujesz
sie pozniej.


I o to mi chodziło. "Jak ktoś chce". Tu widać ambicję i zaangażowanie
polskich uczelni, a raczej ich brak.


Raczej wykladowcow konkretnych. Sa tacy, ktorym sie chce.


Odpowiadając twoim sposobem myslenia można powiedzieć, po co iść na
uczelnię ekonomiczną, WSZYSTKIEGO mogę dowiedzieć się z biblioteki,
bez studiowania. Co więcej, samodzielnie dowiem się o wiele
więcej.Brakuje natomiast obcowania z praktykami biznesu,
rozwiązywania praktycznych, realnych problemów zaangażowania uczelni
w tych tematach, aby się tego dowiedzieć właśnie jestem zmudszony
płacić za kursy, szkolenia.. Ale czy nawet takim kursom


Sa wykladowcy, ktorzy teorie przekuwaja w praktyke i potem moga dzielic sie
swoim doswiadczeniem.
Albo zapraszaja na wyklady praktykow.

jak MBA, nie


brakuje wiele do konkurencji na zachodzie? Tego się sam nie nauczę w
bibliotece, siadam za biurkiem jako nowozatrudniony w firmie, i nie
mam pojęcia co robić po 5 latach studiów(oczywiście studenci
elitarnych uczelni zdają sobie z tego sprawę, i nadrabiają to jak
mogą)


Wyzsza uczelnia to nie kurs sekretarek. Ale jak chcesz na niektorych tez sie
tego nauczysz.
Co do siadania po 5 latach za biurkiem. Blad - to sie robi _w czasie_
studiow. Na przyklad w wakacje.

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: AE <> SGH ....pytania


Michał 'Amra' Macierzyński wrote:
A czego bys chcial?
Nawet po medycynie nie wiesz jak knkretnie leczyc ludzi. Tego dowiadujesz
sie pozniej.


Masz rację, ale ja tego nie miałem na myśli. Poza tym skupiłem się na
uczelniach ekonomicznych nie bez przyczyny, może pomińmy medycynę i
nauki techniczne.


| I o to mi chodziło. "Jak ktoś chce". Tu widać ambicję i zaangażowanie
| polskich uczelni, a raczej ich brak.

Raczej wykladowcow konkretnych. Sa tacy, ktorym sie chce.


Oczywiście. Są tacy którym się chce, chwała im za to. Ale uczelnia
powinna bardziej zabiegać o podjęcie wykładów z przykładami z życia,
aktualnymi przykładami z praktykami.
Wykładowca też człowiek, utrzymywać się musi.Takim ludziom pomaga
zaangażowanie studentów.Ale oni nie powinni być samotnymi wyspami,
uczelnia powinna pracować na taką atmosferę, u studentów również
poskutkowałoby to innym podejściem do: nauki, rozwiązywania problemów,
czerpania przyjemności z _wykorzystania_ poznanej wiedzy, może nie w
rzeczywistości, ale przynajmniej w praktycznych przypadkach.


Wyzsza uczelnia to nie kurs sekretarek. Ale jak chcesz na niektorych tez sie
tego nauczysz.
Co do siadania po 5 latach za biurkiem. Blad - to sie robi _w czasie_
studiow. Na przyklad w wakacje.


Właśnie dlatego w wakacje się to robi:) Nie każdy ma jednak szansę na
prawdziwą praktykę, a nie przynieś podaj pozamiataj, czy też w ogóle na
jakąkolwiek praktykę.
  Niektórzy jednak po 5 latach budzą się z "ręką w nocniku". Studia to
przyjemność, studiują na niej ludzie dorośli.
-jedni dla przyjemności, przedłużenia młodości
-inni dla wiedzy
-inni, aby nie wstydzić się braku wyższego wykształcenia, choć bez
studiowania radzą sobie w życiu nieźle
-jeszcze inni, mając nadzieję, że studiowanie pozwoli im się wybić z
szarego życia
Druga i trzecia grupa w sumie mogłaby się bez studiów obejść,ale chętnie
by popracowała na case'ach, pierwszą boli zdobywanie praktyk w wakacje,
ostatniej praktyki zawsze mało.Wszystkim by się podobało wykorzystanie
szarych komórek nie tylko do techniki "3z", bo wykładaną teorię można na
siłę w tym zamknąć.
To oczywiście subiektywna opinia.

pozdrawiam
Czarek

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Kursy fryzjerstwa i stylizacji paznokci dla rol...
Kursy fryzjerstwa i stylizacji paznokci dla rol...
zrobcie im kurs sekretarki czy dyrektora a nie szkolicie ich w
pseudo fryzjerow.
polska to dziwny kraj. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: BEZROBOTNI JAKIE MACIE WYKSZTAŁCENIE?
wyższe-licencjat z finansów i bankowości,doświadczenie zawodowe,kurs sekretarka-
asystentka Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: ZDERPEROWANA! 222 godziny w pracy i 1200 zł
ZDERPEROWANA! 222 godziny w pracy i 1200 zł
Mam problem nie wiem co ze sobą zrobić. Ostatnio jestem przemęczona
pracą. Mam dośc. Pracuję od pon do pt od 8smej do 17stej w sob od 8
do 14stej. Tak wygląda cały mój tydzień pracy. Na wolne raczej
liczyć nie mogę. Nawet w sobotę nie mogę dostać wolnego. Nie muszę
mówić chyba że na nic nie mam czasu: na dom, na trochę czasu z moją
ukochaną córeczką. Myślę ostatnio nad zmianą pracy. Wysyłam Cv ale
co z tego jak nawet nie mam jak na rozmowy kwalifikacyje chodzić (a
trochę tych zaproszeń jest). szefowa mi nie da wolnego. Już chyba
coś przypuszcza bo pytała się ostatnio koleżanki z pracy czy szukam
pracy (szefowa grzebała w moim kompie!!). Próbowałam wynegocjować 8
godz. dziennie ale powiedzieli mi że się zastanowią. Choć jestm
pewna że nic z tego nie wyjdzie. Na podwyżkę też nie mam co liczyć.
Jak sobie przeliczyłam to zarabiam 5 zł na rękę. To mi trochę
uwłacza. Co do moich kwalifikacji to chyba nie jest źle. Rok
doświadczenia na stanowisku sekretarki, wcześniej handlowiec.
Ukończony kurs sekretarka-asystentka. Żebym zaczeła szukać pracy to
chyba musze żucić tą obecną. Boję się ale chyba nie mam wyjścia. Mąż
zarabia więc chyba dam radę. zresztą mieszkam zaraz koło Krakowa a
wiadomo że w dużym mieście łatwiej.Muszę coś innego znaleźć choćby
dla Maleństwa żeby z nim częśćiej spędzać czas. W piątek mam rozmowę
kwalifikacyjną. Udało mi się ją ustalić na 18.30. praca marzeń bo 8h
codziennie i wszystkie soboty wolne. Trzymajcie kciuki. A co wy na
ten temat sądzicie? Będę wdzięczna za wszelkie rady i słowa otuchy.
Dzięki! Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Bobciowy ciąg wyrazów
Wszystko można robić z godnością. Można sprzedawać kurczaki w budce, skończyć
kurs sekretarek albo być barmanką.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Kurs sekretarki, pracownik adm-biurowy - gdzie ?
Kurs sekretarki, pracownik adm-biurowy - gdzie ?
Gdzie warto zrobić taki kurs ? czy w Bielsku możecie polecić jakiś
prawdzony ośrodek szkoleniowy?
Dzięki Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Apel do ludzi szukających pracy
mam 22 lata, skonczylam policealne studium dziennikarstwa, kurs sekretarki i
jestem na 3 cim roku studiow zaocznych.przez 2 lata pracowlam w handlu...czy
jest dla mnie w czestochowie klub okolicach jakas sensowna praca oprocz
akwizycji i matrymonialanych? Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: kurs sekretarka/asystentka - Torun
kurs sekretarka/asystentka - Torun
witam! chcialabym sie wybrac na kurs taki jak pisalam w temacie, ale nie wiem
gdzie sa organizowane. dzwonilam w pare miejsc, ale wszedzie trzeba czekac az
bedzie wiecej chetnych. pozdrawiam Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Bezrobotni nie chcą pracować, ani się szkolić
Bezrobotni nie chcą pracować, ani się szkolić
Trele morele, ile jeszcze Urząd Pracy będzie nas okłamywał, jest bardzo
zadufany w sobie i w tym co robi .jestem długotrwale bezrobotny, mocno wiekowy
nie uchylam się od pracy i szkoleń, ale samo złożenie cv i listu mot. jest
odrzucane ze względu na wiek, jedyne działanie urzędu było skierowanie mnie na
staż do przyuczenia się, ale ze względu na wiek pracodawca nie chciał mnie. A
organizowane kursy nic się nie mają do rzeczywistości i oczekiwań rynku i
bezrobotnych. Byłem w tym roku podczas wakacji w malutkiej Nysie i przez
przypadek trafiłem na tablice informacyjną Urzędu Pracy - a na niej ok. 50
albo i więcej różnych naprawdę atrakcyjnych kursów
Wracając na zielonogórski rynek, znalazłem kurs , który mnie zainteresował i
który umożliwi mi otwarcie własnej działalności i co nasz Urząd najpierw
zaoferował mi udzielenie pożyczki ale komisja zbiera się co jakiś czas i minie
min. 3-6 mies. gdy może podjąć decyzje o przyznanie jej mi, a kurs dawno minie
, więc wykładam z własnej kieszeni niebagatelne pieniądze i jadę do Warszawy
zrobić te kwalifikacje, które rzeczywiście są mi potrzebne a nie jakiś kurs
sekretarki, których nikt nie zatrudnia.
Powinna być stosowana zasada w stosunku do Urzędu Pracy i firm szkolących za
pieniądze Unii i Rządu Polskiego - efektywne rozliczanie z ilości
zatrudnionych po takim kursie tak jak jest w Niemczech a nie udawanie że coś
chce się robić ale bezrobotni są be.
Róbcie takie kursy i dajcie ludziom po nich godziwą pracę - o to jest reguła
waszego działania, nie róbcie pozorów jak dotychczas. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Czy duże miasta wykorzystują mniejsze?
Niech się kształcą...
petitchien:
> Tak sobie jeszcze pomyślałem, że programy pomocowe powinny trafiać do
> potrzebujących nie na zasadzie "na chybił-trafił", tylko tam, gdzie ich
> potrzebują.

Hmmm... To nie jest dla mnie takie oczywiste. W każdym razie sprawa jest
skomplikowana.

Po pierwsze nie jest jasne, czy programy pomocowe dla regionów przynoszą tym
regionom więcej pożytku czy szkody. Prawdopodobnie nie ma sensownej odpowiedzi
na to pytanie na tym poziomie ogólności. Zależy jakie programy, w jakiej
sytuacji i na jakich warunkach. Wszystko w tej sprawie krytycznie zależy od
szczegółów realizacji.

Po drugie ,,potrzebowanie'' jest zbyt ograniczonym kryterium. Ważne są jeszcze
szanse, że dany region tej pomocy nie zmarnuje. A więc powinny trafiać nie
tylko tam, gdzie są potrzebne, ale tam, gdzie mogą przynieść korzyść. Niestety
te dwa kryteria na ogół wskazują w różne strony.

Gdy zacząłem dojeżdżać do Elbląga, to na wstępie uderzyło mnie, że większość
reklam namawia nie do kupienia czegoś, jak w Gdańsku, tylko do nauki. W
wielkiej ilości oferowane są najrozmaitsze kursy na różnych poziomach: obsługa
komputera, kurs księgowych, kurs sekretarek, szkolenie ochroniarzy, itp.
Większość tych kursów kosztuje niewiele, bo ma dofinansowanie ze strony miasta.
Wygląda na to, że władze miasta starają się kształcić obywateli, co w regionie
strukturalnego bezrobocia wydaje się bardzo sensowną działalnością. We
wszystkich publicznych miejscach widać ludzi z namaszczeniem przeglądających
ulotki reklamujące różne szkolenia. Oni naprawdę kombinują, czego by się tu
nauczyć, żeby sobie poprawić szanse życiowe. Brzmi pozytywnie i optymistycznie,
nie? Jeszcze tak trochę pociągnąć i Elbląg pozostawi za sobą nie tylko Gdańsk
ale i Wrocław...

No właśnie obawiam się, że raczej nie, ale tego już nie wiem na pewno, wnioskuję
z poszlak. Otóż okazuje się, że moi najlepsi elbląscy studenci zaoczni
dorabiają sobie w Elblągu drugi fakultet a naprawde studiują na Politechnice
Gdańskiej. Sądzą, że dwa dyplomy dadzą im w przyszłości lepszą pozycję na rynku
pracy. To są utalentowani młodzi ludzie, którzy już zdecydowali się opuścić
Elbląg, powiodło im się w Gdańsku, ale jak na weekend przyjeżdżają do domu, to
przy okazji lewą nogą zaliczają drugie studia.

Otóż ja myślę, że miasto Elbląg kształcąc ogromnym wysiłkiem swoich mieszkańców
tak naprawdę kształci ich dla nas, dla Gdańska. Najpierw niech wykształcą, a my
im potem wydłubiemy wszystkie najlepsze rodzynki. Nawet nie będziemy musieli
dłubać, bo same do nas przyjadą. A ci gorsi pozostaną na miejscu z poczuciem
porażki, że im się nie udało. Druga strona tego kształcenia jest taka, że
prawie cała kadra nauczająca przyjeżdża do Elbląga z zewnątrz, na ogół z
Gdańska. Ja tam wpadam jak po ogień, odbywam zajęcia i zarobione za to
pieniądze wydaję już w Gdańsku. Inni też tak czynią. Elbląg płaci więc kupę
forsy tylko za to, żeby spotkanie gdańskiego wykładowcy z przyszłymi gdańskimi
przedsiębiorcami czy naukowcami mogło się odbyć nie w Gdańsku tylko w Elblągu.

Oczywiście przestawiłem nie obraz tylko mocno przerysowaną karykaturę sytuacji.
Rzeczywistość jest zawsze o wiele bardziej skomplikowana i wieloaspektowa niż
takie opisy. Ale chciałem zwrócić uwagę, że ,,wyzysk'' mniejszego przez
większego wcale nie musi polegać na tym, że większy trzyma łapę na rozdziale
centralnych funduszy. Może się odbywać sam w sposób całkowicie oddolny, gładki
i dobrowolny.

Tylko czasem, jak wyjedziemy ,,w teren'' i przypadkowo zboczymy z jedynej
eleganckiej ulicy, to nagle wali nas po oczach nędza i beznadzieja, prawie
niemożliwa do znalezienia w naszej metropolii.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu

 

Powered by WordPress dla [Wywiadowka]. Design by Free WordPress Themes.